Bateria elektroniczna – czy to się opłaca? w SalonMeblowy.net.pl

Internetowy sklep meblowy - producent mebli SalonMeblowy.net

Koszyk

Kontakt

pn-pt 8-18, sb 9-14 (bezpł.)

pn-pt 8-18, sb 9-14

Promocje

Poniżej prezentujemy listę aktualnych promocji:

Nowość! Meble z nadrukami - wybierz swój unikalny wzór

30

08.2018

Bateria elektroniczna – czy to się opłaca?

Technologia coraz bardziej obecna jest w naszym domu. Pralki z modułem bezprzewodowym, inteligentne lodówki, automatyczne odkurzacze. Do tych sprzętów doszły elektroniczne baterie łazienkowe. Czy warto je zamontować? Główną różnicą między bateriami tradycyjnymi a elektronicznymi jest sposób uruchamiania. W tym pierwszym przypadku musimy odchylić dźwignię lub przekręcić kurki, w drugim - wystarczy się zbliżyć do umywalki.

Po co elektronika?

Baterie elektroniczne można często spotkać w publicznych toaletach. Ich zaletą jest choćby to, że do uruchomienia nie trzeba niczego dotykać. Nie jesteśmy więc narażeni na przenoszenie bakterii.
A w domu po co nam taki „bajer”?
Montując w swoim domu baterie elektroniczne jesteśmy w stanie zmniejszyć zużycie wody nawet o 50 procent w stosunku do rezultatów generowanych przez baterie uruchamiane manualnie - mówi Joanna Gręda, ekspert marki Oras, w rozmowie z serwisem budnet.pl. Dla potwierdzenia tej liczby ekspert przytacza liczne testy. Do wzięcia udziału w jednym z nich zostały zaproszone dwie rodziny. Obie korzystały z nowych baterii. Okazało się, że w porównaniu do tradycyjnej baterii zużycie wody spadło o 30 procent i 43 procent (rodzina pierwsza i rodzina druga).

Nie tylko oszczędności

Bateria elektroniczna firmy Onninen /  źródło: onninen

Bateria elektroniczna firmy Onninen / źródło: onninen

Obie rodziny wskazywały na większy komfort użytkowania baterii elektronicznych. Dodatkowo dzieci zwróciły uwagę na oszczędności wody. W innych krajach także przeprowadzono podobne testy. Do udziału w nich zaproszono rodziny z Danii, Szwecji i Finlandii. W pierwszym przypadku uzyskano oszczędność wody 16 procent, w drugim – 37 procent, a w trzecim 24 procent (ciepła woda) i 33 procent (zimna woda). Przy obliczaniu oszczędności trzeba wziąć pod uwagę nie tylko koszt wody. Do tego dochodzi energia potrzebna do podgrzania zimnej wody. W zależności od tego, czym ją grzejemy, oszczędności mogą być naprawdę spore.

Pełne bezpieczeństwo

Baterie elektroniczne można kupić w wersji prądowej lub bateryjnej. W tym pierwszym przypadku musimy pociągnąć kabel, w drugim nie ma takiej potrzeby. Co ciekawe, bateria wystarcza nawet na trzy lata pracy, co jest dowodem na znikome zużycie energii. Producenci armatury zapewniają, że w bateriach prądowych stosowane są transformatory. Oznacza to, że prąd sterowania ma niską wartość. Praktycznie nie ma możliwości porażenia prądem.

Nie tak drogo

Trudno w to uwierzyć, ale w Anglii nadal królują umywalki z dwiema bateriami /  źródło: weranda

Trudno w to uwierzyć, ale w Anglii nadal królują umywalki z dwiema bateriami / źródło: weranda

Oczywiście baterie elektroniczne są droższe od tradycyjnych. Elektronika, dodatkowe wyposażenie muszą kosztować. Wszystko zależy od konkretnego modelu. Ceny baterii elektronicznych zaczynają się od ok. 800 złotych, górnych granic nie ma. Czy to się opłaca? Możemy zrobić kalkulację dla czteroosobowej rodziny. Przy założeniu, że każda osoba będzie myła ręce pięć minut dziennie, za zimną wodę i energię do jej podgrzania zapłacimy w ciągu roku 743 złote. W przypadku zastosowania baterii elektronicznej zmniejszymy zużycie o 30 procent. Roczna oszczędność to ponad 220 złotych. Najtańsza bateria będzie się więc zwracała przez cztery lata. To oczywiście orientacyjna symulacja. Gratis możemy przyznać sobie „zielony certyfikat”. Żarty żartami, ale wody, także w Polsce, jest coraz mniej.

Podziel się ze znajomymi

Podobne wpisy na blogu